START
FAV
PROFIL
ABOUT ME
BOOK
LINK ME


oczko 21

niedziela, 29.stycznia.2012, 23:05
Czym dziś dla mnie jest miłość

Tylko wspomnieniem o zakochaniu.
Bo dwudziesta pierwsza nie ma prawa bytu.
Chciałabym może dwudziestą,
chociaż dziewiętnasta złą być nie powinna,
tak jak i te wcześniejsze…
żyć tutaj mi przyszło i kochać tutaj,
ma niedola

Brak praw
Brak warunków
Brak uczuć

Śmiechy i tańce miłością się pławią
I te ogromne budowle pełne miłośników
Kwiaty więdną odłogiem w kwiaciarniach
Chyba, że czerń przyodziać przyjdzie
Miłośników wszędzie pełno! A to papierosów,
A to alkoholu, A to partyjka gdzieś u znajomego,
A to kobieta się nawinie
miłośnicy, Miłośnicy!

Brak praw
Brak warunków
Brak uczuć

Samotni, pojedynczy, ostateczni
Młodzi, pełni wiary, marzeń, ideałów
Naiwni, zdominowani, zdeptani
Wyśmiani, zignorowani, zastraszeni!
Dwudziesty pierwszy surowy i silny
Silną ręką w pył rozgniata resztki tchu
Spojrzenia mówią – Słabi!

Brak praw
Brak warunków
Brak uczuć

Dziewczyno, marząc zapomnij o marzeniach.



psychol

Nikt, nikąd, nic.

niedziela, 22.stycznia.2012, 17:04
Co świadczy o twoim człowieczeństwie, zastanów się. Czy naprawdę współczesne człowieczeństwo powinno się w takim stopniu różnić od tego sprzed kilku tysięcy lat? Człowiek ten sam, te same serca, rozumy, to samo ciało i popędy, uczucia, tylko techniczna ewolucja nas dusi. Zamyka w klatkach, karze przybierać różne postacie, wybierać stroje, humory, bo przecież jak tu się nie dopasować. Kto się nie dopasowuje, no kto?! Nikt, a jak! Wszyscy jak ćmy do światła. Krążymy wokół niego, nie zważając na to, że rozgrzana żarówka czy ogień mogą przypalić skrzydełka. Skąd taki pęd do samounicestwienia? Łatwo wytłumaczyć przypadek ćmy. Co się jednak dzieje z nami, my przecież potrafimy rozróżnić światło księżyca od światła żarówki.  Wciskamy się w kwadratowe kartony i chodzimy tak, czy to na pokaz czy to dla swej prywatnej uciechy. Wytłumaczeń brak, tylko pogoń-konsumpcja! Pogoń-konsumpcja, góra-dół. Gleba czarna, wilgotna, pełna robaków.
Ta brzydota wszechogarniająca piękno przypomina. Gdzie ludzkie poczucie estetyki, gdzie prostota, skromność, małe marzenia w wypełnionych sercach? Teraz tylko ludzie-duchy, w szarych prześcieradłach po ulicy przewijają się z miejsca na miejsce w celach ulotnych. Bezosobowość, wszyscy tacy sami, jeden tylko dolce drugi Coco Chanel.
Wszystko to nic złego w sobie nie ma. Tylko człowiek śmieciem umysłu wszystko niszczy.


psychol

Dezorientacja

czwartek, 12.stycznia.2012, 21:29
Budzisz się pewnego ranka i już tego żałujesz. Zamykasz oczy, skupiasz wzrok na ogarniającej cię czerni i czekasz, aż znowu wciągnie cię otchłań cieni. Ale nic. Otwierasz oczy, spoglądasz na zegarek - z niewielką ulgą stwierdzasz, że przynajmniej ominęła cię już spora część popołudnia. Zwlekasz się bez życia, bo życie twoje gdzieś czmychnęło. Swą ludzką powłoką słaniasz się bezradnie, wyciągasz ręce...a w głowie się pojawia myśl o kojących ramionach, ale ty przecież tak naprawdę otwierasz tylko drzwi. Łazienka, lustro, krótkie pogardliwe spojrzenie, szczoteczka, nie twoja... Wychodzisz bo przytłacza cię swoim zielonym kolorem, idziesz do kuchni, masz ochotę na jajecznicę, zrobić ją tak jak...wychodzisz, może salon, telewizor? Siadasz wygodnie, oddychasz głęboko, przełączasz następny kanał i uciekasz… na każdym kroku szczują cię wspomnieniami.
Jednak nie poddajesz się, to przecież jeszcze nic. Za parę godzin twoje koszmary staną się rzeczywistością, otworzysz drzwi jak zwykle i wpuścisz do swojego świata swoje już dawne marzenia. Przebieg nadchodzącego spotkania znasz na pamięć.  Nic cię już nie zdziwi: wpuszczasz z ledwo tlącą się iskierką nadziei, wypuszczasz czując wszechogarniającą pustkę i… nienawidzisz siebie i swojego gościa, bo nim właśnie powinien dla ciebie zostać, na zawsze.
Dezorientacja wszechogarniająca. Ktoś jednak jeszcze szepcze ci do ucha słowa, których słuchasz wbrew sobie. Naiwność myślisz, myślisz…
I znów otwierasz drzwi


psychol

Męski kapelusz

wtorek, 10.stycznia.2012, 23:17
Jak tu kobieta bez takiego kapelusza żyć może?


A ja powiem wam, że umiem!


Śmieszne nieprawdaż?
Też się uśmiałam,
do łez

psychol

Czas wrócić do domu

poniedziałek, 9.stycznia.2012, 00:19
Już postanowione. Decyzja zapadła. Koniec.
To już nie tylko słowa, to też cała reszta, to nawet brak nadziei, złudnych marzeń. To coś nowego, bycie trzeźwym.

Miłość, przecież to brzmi śmiesznie!

Tym samym żegnam się z tym życiem

Tam jest ciepło

psychol

otwieram oczy i

piątek, 23.grudnia.2011, 15:33
I znowu ten twój ukochany świat wypalił ci ogromną dziurę w brzuchu.
A może to ja sama sobie zrobiłam?

psychol

Światu nie zabraknie takich jak ty

czwartek, 22.grudnia.2011, 15:19
Jeśli złą ideę zaszczepi w tobie ten najważniejszy pierwotny bodziec poznawczy świata, a ty znając jej prawdziwe oblicze wciąż żyjesz zgodnie z jej nakazami, zgiń.

psychol

Naiwnie wylewać z siebie niemal piąty rok słowa.

poniedziałek, 19.grudnia.2011, 16:57
Słowa, które niczego nie zmienią. Nikomu nie pomogą, choć chęć mam, by otwierać umysły. Talentów jednak brak.

Więc po co pisać?
Jedynie dla własnej marnej pociechy, bo wśród chłamu chłamem jestem.

psychol

nowoczesne ubóstwo

poniedziałek, 19.grudnia.2011, 00:47
Pogoń za bogactwem sprawia, że stajesz się coraz biedniejszy.
Ślepcy i głupcy nigdy nie dostrzegą skarbów, jakie posiadają, nigdy ich nie obdarzą należytym szacunkiem. Zatracą się w dążeniu do ich "komfortowych" marzeń.
Dopóki przez łzy nie ujrzą pustego świata.



psychol

Dostaniesz za swoje.

poniedziałek, 12.grudnia.2011, 22:04

Chcemy. Chcemy. CHCEMY! Ciągle chcemy.

A nic z tego nie mamy.

jakaż strata!

psychol

strach marzeń

poniedziałek, 5.grudnia.2011, 14:30



Czego tak naprawdę boisz się w życiu?
Co cię tak straszliwie przeraża? Dlaczego nie potrafisz wykonać ani jednego ruchu? I skamieniały tkwisz w nicości tak naprawdę, w paraliżu. Kamieniejesz, w bezruchu setki myśli napływają do głowy a ty wszystko odpychasz. Uciekasz umysłem ciągle w jakieś pozorne rozwiązania. Co chcesz osiągnąć tym szlachetnym aktem tchórzostwa? Oj tak, przecież wmawiasz sobie bezustannie, że to co robisz, jest dobre i odpowiednie dla twojej sytuacji. Ponownie stajesz się szablonem świata, tak licznie powielanym przez resztę społeczeństwa.
I to wszystko ze strachu.
A przecież tak przyjemnie byłoby podążać za marzeniami

Boisz się porażki. Przecież ty się nie nadajesz do tego, nie wierzysz w siebie, w swoje możliwości. Teraz jest tak wygodnie, nie musisz się sprawdzać, wystarczy ci myśl, że mógłbyś gdybyś chciał...

Och jakiż komfort...! z usmiechem na twarzy

pozornie

Życie nie poczeka. Z każdym dniem odkładamy wszystko na jutro, na potem.
Jutro w nicość wpadniemy i wczoraj tylko marnym pyłem gdzieś w pamięci, zamiast tą myślą szczęśliwą, pełną dumy z siebie. Każdy chce powiedzieć nie bałem się życia! A nawet jeśli to odważnie z nim walczyłem. To ja byłem życiem, a nie życie mną.




psychol

Czy warto?

wtorek, 29.listopada.2011, 18:36
Czy marzenia się opłacają?

Hm. opłacają... no tak teraz wszytko tylko płaci, opłaca, płacone, zapłacone...

Czy warto marzyć?

warto, warto, hm...warto?

Marzyć to marzyć

Tylko retrospoekcje się nie opłacają.

psychol

złote słowa

poniedziałek, 28.listopada.2011, 02:30
Lepiej piąć się na szczyt niż spadać z samej góry.

psychol

Każdy wie, że kwiat powinien być nieustannie pielęgnowany. Pozostawienie go bez światła i wody, spowodowałoby jego powolną agonię w ostateczności prowadząc do śmierci.


psychol

Spacer po linie

wtorek, 18.października.2011, 19:52
Żyć i umierać jednocześnie.
Tragicznie brzmi, tragicznie wygląda, tragicznie wszystko.

Ciężko patrzeć jak coś obraca się w ruinę, powoli traci ducha. Z dnia na dzień staje się coraz bardziej wiotkie, marnieje. Co gorsza jeżeli podmioty biorące w całym tym procesie udział, nie mają sił na dalszą pracę, brak im energii by naprawić wyrządzone szkody. Kumulują się złość, strach, poczucie bezsensu, smutek i pustka. Tym większa, gdy patrzysz jak ta druga strona również niedomaga, opada z sił. I nawet chcesz coś zrobić, pragniesz żeby było inaczej ale brak ci energii nawet na najlżejszy szept. Trwasz w fałszywych przekonaniach, że wszystko będzie dobrze. Śmiejesz się łzami. Kreujesz wokół siebie obraz niezmieniony od lat, jednak co jest jeszcze takie samo? Najlepiej ci, gdy leżysz kłębkiem na łóżku, gdy samotnie jesteś wolny od tego wszystkiego, ale przecież i tak jest źle, bo gdzie to wszystko zniknęło? Bajka w której istniałeś tyle czasu, bajka która miała być twoim życiem, która uciekła bo...


Sama tego chciałam?


Zbyt brutalnie to stwierdzać. Głupie myśli mnie nachodzą, znienawidzone. Tracę powoli ziemię. Jakże bym chciała znowu czuć się jak przedtem. Żyć spełnionymi marzeniami, łapać szczęście w dłonie każdego ranka, bez obaw, że kiedyś przeminie. Teraz nijak po prostu jesteśmy. Poczucie ohydy i beznadziei ogarnia nas z dnia na dzień coraz bardziej


a ja nadal cichutko w głowie Cię proszę, wytrzymaj.


psychol

Rozdarta wewnętrznie pytam: być albo nie być?

poniedziałek, 17.października.2011, 15:26

Wciąż miotam się pomiędzy i tak nijak do niczego.
To lub to, tamto owamto. Ach już sił mi zabrakło!


Jedno większe drugie mniejsze. Ty wysoki ja niska.
Od dziś po kres nierówni sobie. Och znowu łza pryska.


Już nie jedno lecz dwa, zawstydzone i zakrwawione.
Czerwienią się wciąż chwalą, ale moje jest zielone.


Niezdarnie przepędzasz chmury. Już ciemne te obłoki.
We wnętrzu się kryją. O zedrzyj może z trzy powłoki.


Teraz kres lub bezkres, moja niepodjęta decyzja.
Strach grzechem, czyn strachem. Choć może to zwykła iluzja.


Co lekarstwem lub może trucizną? My wciąż nie wiemy.
Lecz nadal źle czekamy, by czas skleił nasze rany.


 


psychol

Kim więc chciałbyś być?

niedziela, 2.października.2011, 18:42

Dlaczego jestem taka surowa?
Może po prostu nie wiem nic o świecie. Za mało widziałam, przeżyłam, wycierpiałam, zbyt mało rzeczy rozumiem. Pewnie tak jest i będzie tego wszystkiego jeszcze więcej niż do tej pory. Jednak wszystko czego nie doświadczyłam jeszcze nadejdzie. Sądzę więc, że nie spisuje mnie to na jakiekolwiek straty  i  w pełni mogę się poczuć kompetentną do wypisywania tych wszystkich słów tutaj.


Więc dlaczego jestem taka surowa? Dlaczego wszystkich kwalifikuję do złych, gorszych lub zagubionych, a innych do kompletnych debili, którzy do końca życia powinni pokutować za swoją ślepotę?


Nic się nie zmieniło, wciąż kocham i nienawidzę z tą samą siłą. Tylko teraz czysta ohyda nie jest jedynie wytworzoną teorią, ona przeszła w stadium praktyki. Tym gorzej, że dotknęła sfer najbardziej mi intymnych.


Ludzie są źli dopóki nie spostrzegą, że popełniają błędy.


Wszyscy je popełniają tylko czemu one mnie tak dotykają, nawet jeśli popełniają je obcy ludzie. Ohyda jaka panuje wokoło jest nie do zniesienia. Wciągnięto mnie ostatnio do jakiegoś świata kompletnie mi do tej pory obcego, lecz niestety prawdziwego, kłócącego się z podstawowymi zasadami mojego dotychczasowego życia.


Kiedy nagle zderzamy się z okrucieństwem, o którym do tej pory słyszeliśmy tylko z  telewizji, opanowuje nas poczucie przerażenia i bezsensu, ten świat też nas dotyczy! Trwamy w zdumieniu nie wiadomo jak długo, czujemy się samotni, odosobnieni.  Tym bardziej jeśli nasza intymna sfera uczuć zostaje zakłócona i przedmioty, które niestety pozornie należały do naszego świata, są silnie powiązane z tym drugim, więzami niemal niezniszczalnymi. Tak więc zostajemy sami, bez nadziei na wyrwanie się z tego, bez możliwości ratunku siebie lub kogokolwiek, bo to narażałoby nas na utratę wiarygodności, samotnie w takim świecie wartość mamy tylko dla siebie.


Chociaż tę kwestę można jeszcze rozważyć.


Ratunku szukać nie będę. Mogę jedynie wybrać trwanie we własnych przekonaniach i starać się dalej kreować piękno wokół siebie  lub też przyjąć zasady panujące na zewnątrz, dostosować się do ogółu, większości. Tak byłoby łatwiej…


Piać więcej nie będę, dziękuję.

psychol

Impuls życia

czwartek, 11.sierpnia.2011, 10:54

ponieważ wstałam i postanowiłam zrobić coś dzisiaj.

Niektóre wydarzenia przywołują wiele wspomnień. Najzwyczajniej kojarzą się z czymś co już kiedyś się wydarzyło. Nie, nie mówię tu o Déjà vu, tylko o zwykłych codziennych sytuacjach. Przypomniałam sobie, jak kiedyś patrzyłam na świat, co było dla mnie ważne, a co nigdy nie zwróciłoby mojej uwagi..i jaki świat był dla mnie piękny. Teraz to wszystko jest za jakąś grubą, szklaną szybą, widzę to, ale nie potrafię do końca poczuć.

Najzwyczajniej zmieniamy się, jednak czy jeśli te zmiany są wywołane interwencją świata zewnętrznego, to czy jest to równie pozytywne?
...

Tęsknię za tym, za kolorami, dźwiękami, uśmiechami i łzami. Za wypatrywaniem tęczy i wyczekiwaniem na kolejny błysk błyskawicy.
I to wszystko jakoś się we mnie skryło. Brzydka ludzka rzeczywistość mnie pochłonęła. Nie ukrywam, ludzie są brzydcy. Zatraceni w swych bezsensownych codziennych czynnościach, pogoni za czymś co jest bezwartościowe. Przede wszystkim przez całe życie towarzyszy im ślepota.
A mi założono opaskę na oczy i wciągnięto do tego ubogiego świata. Choć nie powinnam oskarżać.
Winnych brak.

Miło jest usłyszeć siebie, poczuć miłość i te moje pamiętne chore fascynacje...






psychol

Nawet to nie przyniesie ci pewności

piątek, 6.maja.2011, 18:56
Są takie momenty kiedy postanawiamy być lepszymi od innych. I może sam fakt ulepszania własnej osoby jest całkiem pozytywny, to jednak przecież nie robimy tego w pełni dla siebie...

Powodem jest strach przed utratą tej bliskiej osoby

najprawdopodobniej nieuzasadniony



psychol

Miło
ść

wtorek, 12.kwietnia.2011, 21:55
Spójrzcie tylko, ile czasu minęło od ostatniego marnego zapisku tutaj.
Tyle czasu mija, przemija bezpowrotnie. W zapomnienie odchodzą piękne chwile, te drugię ciążą na przekór. Umysł płata figle, dusza upojona

i co tu począć

Kocham





psychol



MO!JE: mail.